piątek, 31 stycznia 2014

Witajcie.



Kantorek myśli.
Witajcie. 
Mam na imię Natalia. Nad szczególami nie będę się rozwodzić, ponieważ mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na tyle długo, byśmy zdążyli się wzajemnie poznać. 
Nie wiem, ile osób i czy ktoś w ogóle, będzie to czytał. 
Wiem, że niektórzy przyjdą i odejdą, ale liczę na to, że ktoś z Was poczuje się tutaj jak w domu i zostanie na dłużej. Oby!
Blog powstał z potrzeby pisania. 
Zawsze lubiłam pisać. W wolnych chwilach chwytałam długopis i kawałek kartki i pisałam. Jako nastolatka całe zeszyty zapisywałam romantycznymi wierszami i przemijającym czasie, o niespełnionej miłości i pogoni za szczęściem. Dziś te moje wiersze służą mi za chwile rozrywki, kiedy mam ochotę się pośmiać. 
Bo, wyobraźcie sobie, co trzynastolatka, która nigdy się nawet nie całowała, może o miłości wiedzieć? Chyba tylko tyle, że jest takie coś. 
Ale pisanie zawsze gdzieś ze mną było - kiedy przechodziłam epokę fascynacji literaturą fantasy, cąłymi tonami tworzyłam fan-fiction. 
Kiedy nachodził mnie nostalgiczny nastrój, po prostu pisałam - swoje przemyślenia, to co mnie gryzie, co mnie boli, co mi się tłucze w głowie. 
Pamiętnika nie prowadziłam nigdy, ale to chyba tylko z powodu, że wpadnie w czyjeś ręce. 
Wypracowanie szkolne zawsze były dla mnie przyjemnością i nigdy nie mieściły się na czterech stronach A4.
Teraz trochę się zaniedbałam. 
Wyszłam za mąż, urodziłam synka i gdzieś mi się to pisanie zgubiło. 
A przecież dopiero teraz miałabym o czym opowiadać!
Miesiąc temu rozpoczęłam pracę. Paradoksalnie, mam więcej czasu dla siebie. Nie siedzę w domu, gotując, prasując, sprzątając i doglądając synka. Dwie noce w tygodniu, kiedy nic się nie dzieje, a ja mam do dyspozycji laptopa, postanowiłam poświęcić na pisanie. 
O wszystkim. 
A jeżeli mam już pisać, to dlaczego nie podzielić się tym z innymi?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz